Formularz wyszukiwania

Miasto Stoleczne Warszawa

Dziesiatki miejsc na poranne spacery

Pożegnanie Ewy Pauliny Wawer

  • Powiększ
  • Zwykły
  • Pomniejsz
Bookmark and Share
opublikowany: środa, 11 września, 2019 - 14:31
zaktualizowany: czwartek, 12 września, 2019 - 10:18
Pożegnanie Ewy Pauliny Wawer
Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Pani Ewy Pauliny Wawer -

- wykładowczyni,  koordynatorki ds. współpracy z rodzicami i Warszawskiej Animatorki Wspomagania w Warszawskim Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń, poetki  i pisarki.

Odeszła nie tylko ceniona specjalistka zaangażowana w realizację Warszawskiego Modelu Wspomagania Pracy Szkół i Placówek oraz Warszawskiego Forum Rodziców i Rad Rodziców, ale przede wszystkim człowiek życzliwy, dobry i wrażliwy. 

...

pomodlę się boże

ciszy poszukam i stanę

bobola palcem pogrozi

sarkofag zalśni jak diament

witraż rozbłyśnie światłem

a ja pobiegnę dalej

jesień już czeka na rogu

pomidor dynia i śliwki

tak się mieszają kolory

zapaska iście łowicka

chryzantemami jesień się zaczyna

kwitną zaciekle nieskrycie

złoto purpura i fiolet

tak modne jak tylko

modne jest życie

czy jestem latem

jesienią niebem

nie wiem po prostu nie wiem

...

pomodlę się boże

poszukam znowu poranka

stanę na skraju przepaści

wejdę na nową górę

posłucham innych i siebie

ręką odgonię chmurę

tęcza spod nóg mi wyrośnie

liście pozbieram do dzbanka

usmażę konfitury

a mgła opadnie

rozbije się tak jak szklanka

okruchy pięknie oprawię

kunsztowność całą w to włożę

spojrzę prosto przed siebie

a co zobaczę nie powiem

...

pomodlę się boże

wzrok spuszczę

zobaczę ziemię

potknę się o kasztany

spudłuję kopiąc żołędzie

wiatr porwie nagle szalik

deszcz kropi stuka miarowo

tak jakby zastąpił słowa

orzechy leżą na ścieżce

rydze nikną gdzieś we wrzosach

kałuża już oceanem

płynie wije się burzy

stoję sobie nad brzegiem

za moment przecież odpływam

podróż bez przewodnika

busoli mapy żagla

odkryję nowe lądy

bilet trochę w głąb siebie

...

pomodlę się boże

zatka mnie zapach kadzidła

pomyślę chwilę o piekle i niebie

suszeniu płatków róży

wielkim pierścieniu biskupa

ciszy spowiedzi co stuka

otworzę nagle oczy

jak dobrze znowu kolory

i dzwony ciągle te dzwony

zanucę inną piosenkę

jawnogrzesznica ma prawo

upoić się ot powietrzem

myśli hodować nieskromne wcale

pobiec przed siebie daleko dalej

łąki są zawsze zielone

doliny być może złuda

siedzę podpieram głowę

lubię być wolna tak jak w niebie

autor: Paulina Wawer